Jak zmobilizować swoje dzieci do sprzątania po sobie?

Jak zmobilizować swoje dzieci do sprzątania po sobie?

„Posprzątaj po sobie” – chyba każdy rodzic wypowiada tę kwestię do swojego dziecka przynajmniej kilka razy dziennie. Nie pomagają tu prośby, groźby, a nawet krzyki. Problemy z niesprzątającymi dziećmi są praktycznie zawsze. Nieraz zastanawiamy się, co można było zrobić inaczej, jak przekonać do porządku, jak prosić, by po skończonej zabawie, nasze pociechy czy to młodsze, czy starsze, po prostu ogarnęły przestrzeń. Jak zmobilizować dzieci i nastolatki do tego, by po obiedzie zniosły swój talerz, wyniosły naczynia zalegające w pokoju, wstawiły do zmywarki po posiłku i nie traktowały innych domowników jak służących? Istnieje na to kilka sprawdzonych sposobów!

  • Bawimy się jedną zabawką naraz

Kiedy dzieci tworzą bałagan wokół siebie, to możemy być pewni, że sprzątanie zajmie wieczność, że będą miały miejsce nieustanne negocjacje, prośby i błagania do rodziców, by ci pomogli. Tym samym lepiej zapobiegać takim sytuacjom i już na wstępie wprowadzić pewne zasady. Bawienie się jedną zabawką naraz, ewentualnie kilkoma, jeśli mowa np. o samochodzikach to ciekawe rozwiązanie. Jest to jedna z najskuteczniejszych metod na utrzymanie ładu w otoczeniu dziecka – zarówno w jego pokoju, jak i w części wspólnej – np. w salonie. Co dzięki temu osiągniemy? Otóż po skończonej zabawie np. samochodzikami, te zostaną odniesione na miejsce i dopiero wówczas dziecko wyjmuje kolejne. W końcu w pokoju przestanie panować ogromny rozgardiasz, z którym nie mogą sobie poradzić ani dzieci, ani rodzice. Cała podłoga w zabawkach jest chyba największą demobilizacją dla dziecka, które już na wstępie się zniechęca do sprzątania. Jeśli od początku wiadomo, że nową zabawkę można przynieść, dopiero kiedy stara jest na swoim miejscu, to dziecko znacznie szybciej ogarnia pokój.

  • Wspólne sprzątnie

Ile to razy rodzice słyszą pytanie „A możemy posprzątać razem?”? Oczywiście tylko nieliczni mają ochotę pomagać pociechom w tego typu zadaniach, ale z drugiej strony nie jest to taki zły pomysł. Ogarnianie bałaganu jest dla dziecka nudne i nieraz bezsensowne. Mało tego, najmłodsi po posprzątaniu kilku rzeczy, mają wrażenie, że do porządku daleka droga. Z tego też względu, warto pokazać dzieciom, jak szybko można sprzątać i że wcale nie jest to straszny obowiązek. Mało tego, dojdzie do nich, że porządkowanie nie musi zajmować tyle czasu, a można je wykonać zaledwie w ciągu kilku chwil. Wspólne sprzątanie to także znakomita okazja, by spędzić czas z mamą czy też z tatą i porozmawiać o wielu sprawach lub też tłumaczyć dziecku, jak robić porządki i jakie panują zasady w Waszym domu.

  • Zawody w sprzątaniu na czas

Sprzątanie na czas to metoda działająca zwłaszcza wówczas, gdy w domu jest więcej niż jedno dziecko. Wówczas włącza się współzawodnictwo i czynności, które do tej pory były wykonywane niechętnie i zajmowały masę czasu, są nagle ukończone w ciągu zaledwie kilku minut. W przypadku jedynaków rodzic może się zaangażować i również stanąć do takich zawodów. Dajmy w takiej sytuacji, dziecku wygrać. Nieraz można zaproponować tę metodę, kiedy np. za jakiś czas dziecko czeka jakaś przyjemność – np. lody, bajka czy cokolwiek innego. Duch rywalizacji to coś, co zawsze dziecko nakręca, zwłaszcza jeżeli rodzic potrafi przy tym odpowiednio zachęcić do sprzątania po sobie.

  • Dzień sprzątania

Kiedy dziecko widzi, że wszyscy domownicy sprzątają, to od razu chętniej wykonuje ten obowiązek. Ustalenie jednego dnia w tygodniu, podczas którego się sprząta, jest idealnym rozwiązaniem. Działa to na zasadzie wyrobienia regularnego nawyku sprzątania i pewnego rodzaju rutyny. Dziecko po jakimś czasie koduje, że tego dnia należy zrobić porządki i nie ma to żadnej rady. Być może dzięki temu zacznie być ono systematyczne i zrozumie, że przed sprzątaniem, nie ma ucieczki. Metoda ta działa też mobilizująco i część dzieci, jeśli będzie wiedziało, że np. jutro jest dzień sprzątania, to już szybciej zadba o porządek. Rezultaty takiego eksperymentu mogą nas naprawdę zaskoczyć. Istnieje jeszcze jeden aspekt dnia sprzątania. Otóż dzieci zauważą, że wszyscy domownicy tego dnia biorą się za porządki i temu poświęcają uwagę, zatem może i one będą chciały się za to zabrać.

  • Drobna nagroda za sprzątanie

Zdania na temat systemu kar i nagród są oczywiście podzielone, a wręcz sporo osób uważa, że absolutnie należy je wykluczyć. Z drugiej jednak strony, nagroda zawsze działa mobilizująco i zachęca nawet najbardziej oporne maluchy do ogarnięcia pomieszczenia. Oczywiście nie chodzi tu o to, by nagroda była szczególnie duża i droga, a raczej o to, by maluch poczuł, że coś zrobił i zasłużył na wyróżnienie. Nagrodą może być np. jakiś słodycz, drobiazg lub cokolwiek innego. Wszystko tu jest uzależnione od systemu panującego w danym domu. Jeśli chodzi o nagrodę w postaci pieniędzy, to niekoniecznie jest to dobry pomysł, niemniej rodzice mają różne podejście do tego tematu. Ciekawą opcją jest również nagroda w postaci wyjścia w atrakcyjne dla dziecka miejsce – np. na plac zabaw. Chodzi tu o to, by w zamian za sprzątanie, dziecko miało przed sobą wizję spędzenia czasu w taki sposób, w jaki chce.

  • Poczekanie do momentu, w którym dziecku zacznie przeszkadzać bałagan

Może powyższe twierdzenie brzmi nieco absurdalnie, ale zawsze można spróbować przetrzymać dziecko w ogromnym bałaganie i poczekać na moment, kiedy rozgardiasz zacznie mu przeszkadzać. Na ogół nie stanie się to szczególnie szybko, ale w pewnym momencie, dziecko uświadomi sobie, że nie może znaleźć żadnej zabawki i że nie ma miejsca na to, by np. pobawić się klockami. W tej kryzysowej chwili uświadomi sobie ono, że nie ma innego wyjścia i po prostu trzeba posprzątać. Może brzmi to absurdalnie, ale metoda w wielu przypadkach działa mobilizująco na najmłodszych. Oczywiście rodzice muszą się tutaj wykazać nie lada cierpliwością.

  • Nastolatki i sprzątanie

Powyższe metody raczej nie zadziałają na nastoletnie pociechy. Tutaj chyba najskuteczniejsze będzie odwołanie się do zasad panujących w domu. Każdy z domowników ma swoje obowiązki i jest to całkowicie naturalne. Od słów „Nikt nie będzie po tobie sprzątał” możemy przejść do czynów i sprawdzić, jak nastolatek będzie się czuł z kolekcją brudnych naczyń w swoim pokoju. Wystarczy przestać wynosić z jego azylu brudne kubki i talerzyki. Po pewnym czasie, kiedy będą mieli do niego przyjść koledzy, to na pewno sprzątanie przebiegnie błyskawicznie. Podobnie możemy zrobić z brudnymi ubraniami porozrzucanymi z jego pokoju. Kiedy ich nie będziemy zbierać i prać, a ich sterta będzie się powiększać i w efekcie nastolatek naprawdę nie będzie miał co ubrać, to szybko się zreflektuje, że bałagan po prostu nie popłaca. Metody tego rodzaju są konkretne i na pewno część z nich zmobilizuje te starsze pociechy do sprzątania po sobie.

To, że dzieci nienawidzą sprzątać, nie jest niczym dziwnym. W końcu nawet my sami nie zawsze się do tego obowiązku palimy. Dzieci bardzo często na wypowiadane przez rodziców słowa, że trzeba posprzątać, są już zmęczone, chcą się jeszcze pobawić, mówią, że nie dadzą rady lub też, że mogą zrobić cokolwiek w zamian. Kiedy tego rodzaju prośby nie działają, to przystępują do błagania rodziców o pomoc, a nieraz nawet do płaczu. Rodzice muszą znaleźć swoje indywidualne sposoby na to, jak zmotywować pociechę. Mimo tego, że ponoć każdy etap mija, to jeśli chodzi o sprzątanie, sprawa wygląda nieco inaczej. Warto po prostu dziecku pomóc i pokazać, że sprzątanie wcale nie jest aż tak straszne i że może być wykonane bardzo szybko. Karanie dziecka czy też różnego rodzaju zakazy wcale nie rozwiążą problemu. Istotne jest tutaj porozumienie i wytłumaczenie, że w naszym domu panują określone zasady. Dobrze również, by dziecko zrozumiało, że przez sprzątanie może po prostu pomóc. Istotne jest to, by po wykonanym obowiązku dziecko pochwalić, a nie wytykać mu niedociągnięcia. Każda pociecha lubi, kiedy rodzice doceniają trud. Dzięki temu ma ono satysfakcję z dobrze wykonanej pracy, co działa motywująco, a my sami będziemy mieli w końcu porządek.

Przeczytaj pozostałe Wpisy